Bartłomiej Frańczuk i Teqball podczas Akademii Klasy Ekstra: "To świetne doświadczenie"
Właśnie trwa ostatni już tydzień tegorocznych Akademii Klasy Ekstra. Podczas wydarzeń u poszczególnych klubów Ekstraklasy nasze najmłodsze piłkarki i piłkarze mogą brać udział w turniejach, zabawach i najróżniejszych atrakcjach. Jedną z najliczniej odwiedzanych stacji są stoły do Teqball’a, gdzie wszyscy goście mogą uczyć się od wielokrotnego mistrza Polski, Bartłomieja Frańczuka. W ramach podsumowania drugiego tygodnia Akademii Klasy Ekstra poniżej przedstawiamy naszą rozmowę.
– Większość z osób odwiedzających Akademie Klasy Ekstra nigdy nie miała styczności z tym sportem. Czym jest Teqball?
Bartłomiej Frańczuk: – Najprościej mówiąc, jest to połączenie piłki nożnej i tenisa stołowego. W Teqball’a gramy na specjalnych, lekko zakrzywionych stołach, aby piłka po zagraniu nie leciała wysoko do góry. Można odbijać piłkę wszystkimi częściami ciała, a głównym celem jest trafienie w połowę rywala. Jeden mecz składa się z 2 setów, każdy do 12 wygranych punktów i standardowo gra się pojedynczo lub w parach.
– Jak rozpoczęła się twoja przygoda z Teqball’em?
– Moje początki były dosyć naturalne. Od przedszkola grałem w piłkę nożną, między innymi w Drukarzu i Escoli Varsovia. Starałem się rozwijać głównie grając na dużym boisku, ale kiedyś zobaczyłem reklamę Teqball’a z moim idolem, Ronaldinho i postanowiłem spróbować moich sił na zawodach w Podkowie Leśnej. Obecnie z moją narzeczoną śmiejemy się, że była to miłość od pierwszego kopnięcia. Często na treningach grało się w „siatkonogę”, ale dopiero profesjonalnym stole odkrywałem piłkę nożną z innej strony. Cała otoczka zawodów, ludzie, dynamika tego sportu… Dzięki Teqball’owi na nowo mogłem poczuć „fun” z gry.
– Dlaczego twoim zdaniem Teqball jest tak popularny podczas Akademii Klasy Ekstra?
– Teqball jest bardzo szybkim sportem, który pozwala w ciągu kilku chwil poczuć radość, zadowolenie, a czasem frustrację i smutek. Natomiast co najważniejsze, jest to bardzo przystępna i ciekawa forma treningu techniki piłkarskiej. Nawet 15 minutowa gra w Teqball’a pozwala na taką samą liczbę kontaktów z piłką, jak podczas pełnego, 90 minutowego treningu drużynowego. Podczas treningu na dużym boisku dużo stoimy, ćwiczymy w grupach, na różnych schematach, a przy stole, nawet ćwicząc taktyczne zagrywki, cały czas mamy piłkę przy nodze. Obecnie trenerzy też zaczęli dostrzegać zalety takich treningów i w większych akademiach wykorzystuje się Teqball, jako część zajęć indywidualnych. Progres u piłkarzy jest wyraźnie widoczny już po kilku sesjach, a sam zawodnik podejmuje lepsze decyzje, jeśli jest pewny swoich umiejętności kontroli piłki. Na Akademiach Klasy Ekstra pokazywanie tego sportu adeptom piłki nożnej jest świetnym doświadczeniem. Młody zawodnik pomimo początkowych trudności, już po kilku chwilach przy stole jest w stanie zagrać pełnego seta. Sami trenerzy obecni podczas AKE też są zachwyceni, jak szybko te kilka minut przy stole przekłada się na czystą jakość piłkarską.
– Jakie masz rady dla młodszych zawodników i zawodniczek?
– Grajcie jak najwięcej. Czas przy piłce równa się jakość, tego nie da się oszukać. Nawet jak nie wyjdzie za pierwszy, drugim, trzecim razem, to w końcu to „kliknie” i chce się jeszcze więcej. Najważniejsze jest ciągłe próbowanie i czerpanie radości z gry, nieważne czy przy zakrzywionym Teqball’owym stole czy na orliku koło bloku. Z uśmiechem na ustach, jak najwięcej kopcie tą piłkę i stawajcie się lepszą wersją siebie każdego dnia.

















